Księżycowe ciastka

Witajcie!

No zbieram się i zbieram, żeby coś Wam napisać… Nie to, żebyśmy z Nudzi-Misiami nie robili nic, co byłoby wartego opisania. Wręcz przeciwnie! Codziennie robimy coś fajnego, coś pięknego, coś wielkiego… a czasami po prostu coś. Razem. Oczywiście brak weny i nuda też nam się czasem przydarzy… Żebyście sobie nie myśleli, że jesteśmy taką idealną rodziną z poradników dla rodziców, z idealną mamą, tatą i idealnymi Nudzi-Misiami. Tak nie jest! Jest normalnie. My rodzice, pracując na pełen etat, po powrocie z pracy marzymy o odpoczynku, ale i o „przytulasach” z Nudzi-Misiami, a stęsknione One marzą dla odmiany o zabawie z nami i o wspólnym spędzeniu czasu aktywnie. Czasami zwyczajnie bawimy się w „gilgoczące gąsieniczki”, wtedy tak my jak i One pękają ze śmiechu, oglądamy razem bajkę w tv, przytulając się, słuchamy muzyki, próbując z zamkniętymi oczami „zobaczyć” obrazy, które natchnęły kompozytora do stworzenia swej melodii. Czytamy też książki, których pierwszych kilka zdań powoduje ciekawość Nudzi-Misiów, a jak tylko zaczniemy odpowiadać na Ich pytania, wówczas pytań spada cała lawina i w ten oto sposób odchodzimy całkowicie od głównego tematu książkowej historii. Ciekawe, czy Wy też tak macie. 🙂 Czasem nie ma sensu na siłę wymyślać zabaw, bo zabawy same się wymyślą kiedy nadejdzie na to odpowiednia chwila. Czasem warto się po prostu ponudzić, bo taki restart, którego potrzebuje każdy z nas, mobilizuje do myślenia i działania.

Najfajniejsze są jednak weekendy, kiedy naprawdę jesteśmy razem. Nikt nigdzie się nie spieszy, nic nas nie goni. Bez pośpiechu możemy być dla siebie tak na 100%. Wspólnie wstajemy, niespiesznie zjadamy śniadanie i możemy zrobić, co tylko sobie wymyślimy… No chyba, że któreś z nas jest akurat chore. Wtedy np. dla poprawy humoru robimy sobie jakąś słodką przyjemność. Tak, całkiem przy okazji powstały nam w czasie ostatniego weekendu ciastka, których próbował pewnie każdy z Was. Poza tym nie ma chyba osoby, która by ich nie lubiła i której nie kojarzyłyby się z dzieciństwem. Tamtararam! Przywitajcie oklaskami… rogaliki z marmoladą!

Nudzi-Misie zwijając je wymyśliły, że to takie księżycowe ciastka (choć sama nie wiem, czy to bardziej sierp, czy pierwsza, a może już trzecia kwadra :)). W każdym razie polecam wypróbować je z Waszymi Nudzi-Misiami. To świetna zabawa, a przy okazji nauka cierpliwości i rozwijanie zdolności manualnych małych rączek (w niektórych przypadkach również tych dużych ;)). Poniżej podsyłam przepis i kilka fotek na dowód. 😉

Składniki:

New Image

  • 3 pełne szklanki mąki
  • 1 szklanka ciepłego (nie gorącego) mleka
  • 50 g drożdży
  • 6 łyżek cukru (może być brązowy)
  • 3 jajka
  • 3/4 szklanki oleju
  • słoiczek marmolady (wedle Waszych preferencji)
  • jajko do smarowania rogalików

Jak przygotować księżycowe ciastka, zwane rogalikami?

Przesiewamy i wsypujemy do wysokiego naczynia 1 szklankę mąki. rogal1

Kruszymy drożdże do ciepłego mleka (Nudzi-Misie pomagają) dodając również 3 łyżki cukru.

rogal3

Łączymy drożdże z pozostałym mlekiem i mieszamy z mąką, a gdy masa będzie gładka, odstawiamy ją w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Tak przygotowany rozczyn powinien podwoić swoją objętość. Gdy tak się stanie, dodajemy do niego pozostałe składniki i mieszamy  wszystko delikatnie drewnianą łyżką.

rogal5

Ponownie dajemy ciastu odpocząć w ciepłym miejscu.

W kolejnym kroku, gdy tym razem ciasto podwoi swoją masę, zagniatamy je, podsypując mąką. Ważne jest żeby nie było w nim zbyt dużo mąki, bo rogale będą zbyt twarde, a nie zależy nam przecież na połamaniu zębów ;).

Rogal6

Następnie dzielimy je na 4 części, każdą cienko wałkujemy, nożem wycinamy trójkąty. rogal7

I jeszcze nakładamy na każdy kropkę marmolady, a potem zawijamy w rogalik. Proste, prawda? Kładziemy nasze zawijasy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i zostawiamy na odpoczynek przez ok. 15 min. Nudzi-Misie mogą wykazać się umiejętnością władania pędzlem, gdy będą smarować rogale rozbełtanym jajkiem.

rogal77

Pieczemy je w temperaturze 220 stopni przez ok. 15 minut. Gdy się zrumienią, wyciągamy i odstawiamy do wystygnięcia.

New Image8

Na koniec można jeszcze zrobić lukier z 1/4 szklanki cukru pudru, odrobiny wrzątku i kilku kropel soku z cytryny i posmarować nim ciastka. Et voila! Cudowne, puszyste i pachnące słodką marmoladą rogale gotowe do konsumpcji!

Obiecuje Wam, że rozejdą się migiem, a Nudzi-Misie i Wy też (a jakże!) będziecie marzyć o weekendzie i kolejnej okazji do ich spróbowania! 🙂

Pozdrawiamy Was ciepło, wiosennie i życzymy smacznego ;)!

Reklamy