Nudzi-Misie pomagają braciom mniejszym

Witajcie!

Długo się nie odzywałam, w związku z czym chyba należy Wam się wyjaśnienie… Przerwa we wpisach na blogu spowodowana była moim powrotem do pracy. Wiecie jak to jest, kiedy rano wychodzi się z domu, wraca późnym popołudniem, a spragnione Nudzi-Misie, zmęczone po całym dniu (tak z resztą jak i my), marzą tylko o przytuleniu do niewidzianego przez wiele godzin Rodzica? To, nie ukrywam, dość trudny okres. Jednak udało nam się już zorganizować, dlatego pora na nowy wpis. 🙂

Skoro jest zima, spadł śnieg, to najlepszy czas, by razem z Nudzi-Misiami pomóc braciom mniejszym, czyli… ptakom. Kiedyś już pisałam, jak zrobić domek dla ptaków. Jednak żaden dom nie obędzie się bez kuchni, która jest miejscem spotkań całej rodziny, by biesiadować przy wspólnym posiłku. I mowa tu nie tylko o kuchni Nudzi-Misiowej, ale także ptasiej. Ziemia jest zmarznięta, więc nasi skrzydlaci przyjaciele nie mają możliwości wyżywić się o tej porze roku samodzielnie. Postanowiliśmy trochę im dopomóc, robiąc dwa typy prostych karmników. Oczywiście użyliśmy materiałów, które ktoś inny uznałby może za śmieci… Jednak nie my. Zgodnie z ideą i tradycją naszego blogu, główną rolę odegrały tu rolki po papierze toaletowym i plastikowa butelka. A teraz do rzeczy!

Czego użyliśmy do zrobienia karmników nr 1?

karmink 1

Wcześniej wspomnianych rolek po papierze toaletowym, masła (a najlepiej smalcu – może być najtańszy), pokarmu dla ptaków (różne typy ziarenek).

Jak zrobiliśmy karmniki z rolek?

Jak pisałam kilka zdań temu, chodziło nam o coś prostego, ale zarazem funkcjonalnego. Nudzi-Misie dostały plastikowe nożyki i z ich pomocą, smarowały zewnętrzną część rolek po papierze toaletowym masłem. Następnie, gdy rolki były już dobrze otłuszczone, na talerzyk wysypaliśmy pokarm dla ptaków. Wówczas każdy z Nudzi-Misiów cierpliwie obtaczał swoją rolkę ziarenkami, w taki sposób, by nie było pustych miejsc. Na koniec jeszcze rolki wsadziliśmy do zamrażarki, żeby masło wraz z przyklejonymi doń ziarnami, dobrze stwardniało.karminnnk1

Gdy tak się stało, wyszliśmy na spacer i Nudzi-Misie zawiesiły je na wybranych przez siebie gałązkach drzewa.

Co było nam potrzebne do zrobienia karmnika nr 2?

karmink2

Plastikowa butelka po napoju z zakrętką, nożyczki (nożyk do cięcia kartonu), sznurek lub wstążka, szeroka taśma klejąca, pokarm dla ptaków (do kupienia w sklepie zoologicznym lub w marketach spożywczych na dziale zoologicznym), opcjonalnie dłuższy patyk.

Jak zrobiliśmy karmnik z plastikowej butelki?

Butelkę dobrze umyliśmy. Następnie nożyczkami odcięłam pasek szerokości ok. 5 cm ze środkowej części butelki. Powstały 2 części – krótsza górna i dłuższa dolna. W tej dłuższej wycięliśmy kwadrat o boku ok. 3 cm. Pod nim można zrobić dziurę o średnicy takiej jak patyk, który w niej umieszczamy (by ptakom wygodnie spożywało się zaserwowany przez nas posiłek). W kolejnym kroku Nudzi-Misie nasypały pokarm do butelki. Jednak wymagało to zachowania ostrożności. Wystarczyła tylko taka ilość, by z zawieszonego na drzewie karmnika ziarna nie wysypywały się. Na koniec jeszcze z pomocą taśmy klejącej skleiliśmy obie części butelki ze sobą i przywiązaliśmy tuż pod zakrętką dłuższy sznurek.

karminkkk22

Tak przygotowany karmnik umieściliśmy na drzewie.

karminik22222222222

Dzięki tej lekcji, Nudzi-Misie poznały nowe fakty dotyczące życia ptaków i dowiedziały się, że trzeba im pomagać, szczególnie w tym mroźnym i ciężkim dla nich czasie. Ponadto teraz z naszego okna możemy obserwować różne rodzaje skrzydlatych, które głównie w okresie zimowym można spotkać w okolicy karmników, między innymi takich jak: wróble, sikorki, gile, rudziki, dzwońce, zięby, czy szczygły. Oprócz oczywistych względów wizualnych, bo każdy z nich ma inne, kolorowe barwy upierzenia, radość sprawią nam niewątpliwie także względy słuchowe. Któż z nas nie lubi słuchać dźwięcznych treli za oknem? No i ten rozmarzony i przyklejony do szyby uśmiech Nudzi-Misiów, kiedy jakiś pierzasty kompan przyleci na obiad właśnie do naszej stołówki. 🙂

PS. Na zimowym spacerze szukaliśmy tropów, czyli odcisków stóp. Znaleźliśmy ich dużo, ale niekoniecznie zwierzęcych.

stopy1

Gdy już prawie straciliśmy nadzieję… Nudzi-Misie w końcu wypatrzyły jeden. 🙂

mewa

Pozdrawiamy Was serdecznie, śnieżnie i zimowo! 🙂

Reklamy